|
|
sobota, 27 grudzień 2008, 00:51
Osadzony 2008
|
Osadzony 2008
|
|
Komentarzy:
4
|
|
poniedziałek, 15 grudzień 2008, 00:18
Spotkanie autorskie w kawiarni Szparka sroda 20.00
|
Ze Śródmieścia na obrzeża Warszawy nocnymi autobusami jedzie się długo.
Dopiero wróciłam, wypiłam kawę i owy obiecany reportaż o spotkaniu Państwu już piszę.
Cafe Szparka to takie miejsce w Warszawie, które każdy zna.
Znajduje się na pl. Trzech Krzyży, obok pigalaka, za kościołem Św. Aleksandra.
Szparka, kiedyś była gejowską knajpą, jak się dowiedzialam od miłego starszego Pana, który się do mnie przysiadł .
Pan Sławek zorganizował bardzo piękne spotkanie, tylko nie było lampek wina, ciasteczek i każdy musiał kupić sobie co chciał, a ceny, jak z kosmosu.
Teraz w tej kawiarni spotykają się politycy.
Na promocji Osadzonego były tłumy, ani jednego miejsca siedzącego. Starsi ludzie siedzieli, młodzi stali. Nie wiem, kto był z Blogowego Miasta, rozpoznałam tylko Pana Ciszę. Pan Cisza jest bardzo miły na żywo.
Żadnego Pawła nie było, pewnie sobie ze mnie zażartował, albo nie podobałam mu się i nie podszedł. Siedziała natomiast szczupła, ciemnowłosa dziewczyna z laptopem na kolanach i coś non-stop pisała. Dziwiłam się, że nawet na spotkaniach autorskich ludzie piszą na komputerach i że są tak od nich uzależnieni.
Przebieg spotkania:
Kwadrans po 20 wyszli przed publiczność Pan Sikora z panem Grucą. Prowadził spotkanie redaktor z Wprost, który nie wymawiał r, jak Rokita, Gronkiewicz czy nasz premier. Pewnie ten dziennikarza tez jest z PO, bo tam wiekszość ma taka wymowę.
Najlepiej mówił Pan Sikora i się cały czas tak zabójczo uśmiechał, że myślałam, że zemdleję.
Kiedy skończył, ludzie zaczeli zadawać pytania. Jakaś dziewczyna zadała głupie pytanie Panu Grucy.."czy nie bał się mieszkać z mordercą" Myślałam, że ją pobiję.
Ale pięknie mówił jakiś adwokat i ten pisarz co recenzje Panu Sikorze na blogu napisał, Nie pamietam nazwiska, no ten.. od "Szczura"
Mówił też mądrze jakiś prokurator. Pan Cisza sprzedawał Osadzonego (rozpoznałam go od razu po zdjęciu na blogu), a Pan Sławek i Pan Gruca podpisywali książki. Trudno było dociec, kto jest z Bloga a kto nie. Za dużo było ludzi. Atmosfera była miła a spotkanie bardzo udane. Pan Sikora powiedział, że zaraz rusza w podróż po całej Polsce.
Wróciłam cała i zdrowa. Będą zdjęcia, bo ktoś je tam robił. Powinien Pan Sławek umieścić parę na blogu.
Jedynie ludzie narzekali, że to było zorganizowane w środku tygodnia i o tak późnej porze. Może jutro coś jeszcze dopiszę, dziś już mówię Państwu dobranoc. pierniczek |
|
Komentarzy:
0
|
|
poniedziałek, 08 grudzień 2008, 01:24
Prawo do sumienia - Andrzej Zaniewski o książce "Osadzony"
|
Andrzej Zaniewski
Prawo do sumienia.
"Zawsze będę walczył o swoją, bo tylko w ten wie o czym mówię, kto zakosztował jej utraty"
"Mój dług" - Sławomir Sikora
Literatura faktu może stać się częścią wielkiej litaratury...Reportażu, wspomnienie, pamiętniki, relacja chłodna lub ekspresyjna, zapis współuczestnictwa, notatki, strumień świadomości, spowiedż, powieść-rzeka.... Nazw znależć można wiele, i wszystkie sprawdziłyby się na obwolucie powieści Sławomira Sikory - tej pierwszej wstrząsającej głęboko "Mój Dług", jak i tej, którą właśnie skończyłem czytać, a zatytułowanej "Osadzony".
W Tworzeniu tej drugiej książki, a właściwie komponowaniu, bo jest to dialog opowieści i postaw życiowej filozofii, uczestniczył znany dziennikarz Radosław Gruca. I bezwątpienia znalazło to swe odbicie również w stylu relacji, w ekspresji wspominanych wydarzeń, w selekcji faktów. W tym przypadku rozmową Sławka i Radży, prowadzoną przez teksty, uznać można za wzorcowy psychologiczny eksperyment, lektury zalecaną studentom szkół dziennikarskich. Dla mnie osobiście są to wstrząsające autentyzmem dokumenty z samorozliczenia a raczej z rachunku sumienia, z wciąż powracającego stanu bezradności, upokorzenia, rozpaczy, gniewu, z pytań samemu sobie bezustannie stawianych: dlaczego? Jak życ? A jednak zagłębiając się w labirynty pamięci, analizując swe życie - więzienne i niewięzienne - autor, o którym wiemu przecież dużo, wyznaje:... warto było przez to wszystko przejść, żeby dziś patrzeć na swoją teczkę bez obaw, że ktoś w niej coś znajdzie. I trudno odmówić mu słuszności.
Moralność, została w tych książkach postawiona pod pręgierzem, bowiem w zabójstwie łotra, gangstera, oszusta dostrzegamy szansę dla naszego bohatera - autora, którego chcielibyśmy uwolnić od poczucia winy, "za czyn, za który nigdy nie otrzyma rozgrzeszenia". Zirytował mnie ten akapit z informacji na okładce, bowiem większość czytelników książki oraz widzów filmu Krzysztofa Krauzego rozgrzeszyła już Sławka Sikorę z zabójstwa bandyty, ktory i tak moim zdaniem zasługiwał na gilotynę. Prawo jednak ma to do siebie, że odczucia obserwatorów, widzów i czytelników są nieważne dla sędziów, a fakty dopasowuje się do paragrafów, lub na odwrót. A zresztą czy może być inaczej w kraju, gdzie zniesiono karę śmierci? Podczas gdy, jak wykazują statystyki większość obywateli byłaby za jej przewróceniem, sprzecznym jednak z ustawodastwem Unii Europejskiem.
Niezwykle sugestywnie została ukazana rzeczywistość więzienna...
Tu najwięcej mówi się o wolności, ponieważ tej wolności tu nie ma... Dlatego też tęsknota za wolnością staje się formą wiary i osobistej religii, a Bóg objawia się jako szafarz przywilejów i możliwości. Bezbarwny mur, wyłupana podłoga celi, i gazopłodne żacie z więziennej garkuchni nie pozbawiają jednak skazańców ich osobowości. A przeciwnie. Dopiero na tym tle widać, że przekora, przewrotność, bunt więżniów są jednie formą odwetu za bezwględność, okrucieństwo, krótkowzrocznośc systemu penitencjarnego, i szerzej społecznego.
Nie znam bardziej przekonywującej książki o zakładach zamkniętych i bardziej sugestywnego opisu totalitarnej atmosfery jaka w nich panuje. Świadomie używam określenia "totalitarny", bowiem co prawda skończył się tamten rozległy totalitaryzm peerelowski, ale równocześnie urodziło się tysiąc sto małych totalitaryzmów wokół nas, i w obrębie tych małych obszarów aktualne są te same zasady szczucia, donoszenia, cenzurowania, hipokryzji i łgarstwa, plus oczywiście spora domieszka indywidualnej głupoty, zacofania, ciemniactwa. I Sławek Sikora pisze o tym wprost, obnażając nieudolność, tępotę i dokuczliwą małą podłość."Bo w więzieniu czas weryfikuje wszystko."
Oceny pisarza-skazańca są jednoznaczne i szczere..."Dziś powoli pojmuję system...Więzień to niewolnik. A niewolnik nie jest niebezpieczny, bo jest pozbawiony woli. Dlatego w więzieniu każdego dnia łamie się wolę, nieustannie poddaje się ludzi obróbce skrawania."
Z bliska obserwujemy struktyry instytycji, biurokrację i hierachię, od cwela na kolanach, przez mafiosów, klawiszy, naczelników i w górę, aż po prokuratorów, ministrów, prezydenta...Sikora kpi, szydzi, odziera z powagi telewizyjnych mentorów, mędrców, bożyszcza tłumów, gwiazdy filmu, sceny, telewizji i radia.
I dokonuje tych wiwisekcji z precyzją i profesjonalizmem doświadczonego gracza, co tu ukrywać - gracza o własną tożsamość i wolność.
Ostre, chwilami pełne przekleństw dialogi i monologi, zawsze niosą tu jakieś przesłanie, ukryte myśli,szepty skierowane dalej, do nas i do tych którzy po nas przyjdą. Zdania często wzmocnione są grypserą, zwrotami z tamtej rzeczywistości, i przez to stają się bogatsze, bardziej nośne i bliższe. A skala poruszonych problemów dotyczy przecież nas wszystkich, a nie tylko zamkniętych za murami. Prawdziwą jednak i najważniejszą treścią tych książek jest spór o pojęcie wolności i moralności, spór który autor prowadzi ze świątem i ze sobą, bez szansy na roztrzygnięcie. Pozornie wydaje się, że długoletni pobyt w więzieniu zatrzaskuje przed więżniem możliwości wyboru, a tymczasem okazuje się, że tu, na swój sposób, można być wolnym, czy może próbować wolności.
Kapitalizm otworzył przed milionami ludzi ogromny supermarket iluzji - giełda, pożyczki, kredyty, spekulacje, akcje, biznes - a my poszukujemy miejca na własne szczęście. Możesz kupić wszystko i grać, wygrywać, lub stracić, być albo nie być. To nie nowa interpretacja sceny z Yorickiem z Hamleta, lecz logiczna ocena rzeczywistości, z którą trudno się przecież pogodzić. "Mój świat jest obecnie bardzo ubogi we łzy, ponieważ nie mogę sobie pozwolić nawet na jeden dzień słabości. Każdy kto się podda, musi przegrać,bo taki jest system".
Urzekła mnie szczerość, otwartość, pasja pisania, potrzeba wewnętrznej metamorfozy, talent... A nie każdemu dano tak wiele, i jeżeli wierzymy w Stwórcę, lub Przeznaczenie, to może właśnie w bogactwie i urodzie tej prozy, dostrzeżemy zapłatę- rekompensatę za gorycz, ból, cierpienie, odosobnienie, więzienie, samotność, i za ciężar grzechu, który nadal jeszcze przytłacza, chociaż być może z czasem zelżeje. Rozbudzone sumienie nigdy jednak nie usypia, wciąż zmusza do roztrząsania przeszłości, wzbudza niepokój i konieczność pisania.
I może tej właśnie pracy w słowie Sławek Sikora najbardziej dziś potrzebuje. Młody wewnętrznie, doświadczony i upokorzony przez los, pozostał entuzjastą życia, a do takich jak on należy przyszłość, również w literaturze.
Andrzej Zaniewski |
|
Komentarzy:
3
|
|
środa, 22 październik 2008, 18:00
Białystok
|
Taksówka podwiozła profesora Jendrzejkę i mnie na dworzec w Białymstoku. Podchodzimy do kasy. Mamy jeszcze 10 minut do odjazdu pociągu.
Profesor poprosił mnie bym kupił coś do picia. Wybrałem małą księgarenkę przy końcu hali dworcowej. Wszedłem. Rozglądam się za czymś do picia. Wybieram zieloną herbatę. Biorę dwie butelki.
Płacę. Już mam wychodzić. Śpieszę się. Za pięć minut odjeżdża pociąg. I nagle widzę, że dziewczyna wyjmuje dwie książki, które właśnie przywiózł jej szef.
Jedną z nich jest "Osadzony".
- ile Pani ma egzemplarzy? - pytam zaskoczony
- jeden. Ale pewnie szef ma więcej. - odpowiada z uśmiechem dziewczyna.
- Miło jest zobaczyć swoją książkę.
- To pan jest autorem?
- Tak - odpowiedziałem przyznam się, że usatysfakcjonowany.
- A podpisze mi pan?
- Z wielką przyjemnością.
Wziąłem do ręki swoją książkę i bazgrołami bo nie nazwę swojego pisma kaligrafią, napisałem Marlenie Slawek Sikora Białystok 20.10.2008 roku
- Powiem Pani, że jest to mój pierwszy autograf złoźony w Białymstoku?
- Niemożliwe. Bardzo mi miło.
- Mnie też. W takim razie lecę na pociąg.
- Do widzenia.
- Do zobaczenia.
Po kilku minutach pociąg ruszył w kierunku Warszawy. |
|
Komentarzy:
19
|
|
środa, 22 październik 2008, 00:51
Dziękuję :)
|
Dziękuję za... po prostu dziękuję :) Czasem jak trzeba pokonywać kłody rzucane pod nogi to odechciewa mi się wszystkiego. Ale coż znaczy moje życie i moje kłody przy kłodach i kamulcach rzucanych Ojcu PIo. |
|
Komentarzy:
1
|
|
poniedziałek, 20 październik 2008, 12:09
Osadzony - wydawnictwo Albatros
|
No i wreszcie udało się doprowadzić do szczęśliwego finału, książkę którą rozpocząłem pisać dawno temu. Jutro w Empikach bedzie premiera, a za kilka dni pojawil się we wszystkich sieciach ksiegarskich.
Więcej nie będę teraz o niej pisał, i tak jeszcze nie tak dawno temu o tej książce wspominałem, że już za chwilę, za moment się wydrukuje. Ale życie uczy, że trzeba być czasem niecierpliwym w cierpliwości.
A w opisie ksiażki znajdującym się na stronie Empików napisali:
Opis książki: Osadzony wyd. Albatros
Sławomir Sikora, ułaskawiony w grudniu 2005 roku uczestnik jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych lat 90., spowiada się z ostatnich lat swojego życia. Jak zmieniło się polskie więzienie przez 20 lat? Czy frajer, cwel, klawisz, grypsujący znaczy to samo teraz, co kiedyś? Jak przetrwać uwięzienie w pudle? Jakie zawierać sojusze i co liczy się za murami: kasa, spryt, czy po prostu szczęście? A co z rodziną, kobietami, miłością...
|
|
Komentarzy:
60
|
|
| << | Luty 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | | | | |
Księga gości
| O mnie |
 |
| splacamdlug |
47 ,
Warszawa |
| Słówko o mnie |
| Interesuje mnie dobra książka, film, dialog, góry, święty spokój, pisanie, nauka, dobra herbata z kardamonem i imbirem. Teatr, podróż i Przyjaźń. Wystarczy |
| Zobacz mój profil |
|
Osadzony wyd.Albartros 2008
Sławomir Sikora Radosław Gruca

Moj Dlug wyd Gdański Dom Wydawniczy 2004
Sławomir Sikora
|